Loading

450 lat Nowego Dworu Gdańskiego WYSTAWA

OSADNICTWO

Początki osadnictwa w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego sięgają 2500-1700 lat p.n.e. Jednak ze względu na czynniki geograficzne miało ono charakter sezonowy i było związane z zajęciami pierwszych osadników. Pojawiali się oni na podmokłych i bagnistych terenach delty Wisły przede wszystkim, by poławiać bursztyn, który stanowił niezwykle istotny element wymiany handlowej. Obfitość wody skutkowała również tym, iż pierwsi mieszkańcy Żuław zajmowali się rybołówstwem oraz polowaniami na foki. Futra uzyskane z upolowanych zwierząt stanowiły jeden z produktów handlowych. Ślady osadnictwa z tych czasów wykazały badania archeologiczne przeprowadzone w okolicach wsi Lubieszewo i Ostaszewo.

[ilustracja: Mapa wg H. Bertrama pokazująca deltę Wisły ok. 1300 r.]

KRZYŻACY

Pojawienie się zakonu krzyżackiego na Żuławach całkowicie zmieniło charakter osadnictwa w delcie Wisły. O ile jeszcze do 1281 r., jak podawał w XVIII stuleciu żuławski kronikarz Abraham Hartwich, miało istnieć na Żuławach Malborskich tylko 5 osad o charakterze stałym, to wraz z powstaniem państwa zakonnego w Prusach liczba ich zaczęła szybko rosnąć. Stało się tak nie tylko dzięki prowadzonej na szeroką skalę akcji kolonizacyjnej, ale także pracom melioracyjnym, których zadaniem było choć częściowe ujarzmienie wody. Nowi osadnicy na Żuławy przybywali z terenów dzisiejszych Niemiec (głównie północnych) i Niderlandów. Osadzani byli na prawie chełmińskim. W zamian za ziemię, zobowiązywali się nie tylko do opłacania czynszu i świadczeń w naturze, ale również dbania o stan wałów przeciwpowodziowych. W czasach krzyżackich lokowane zostają m.in. znajdujące się w okolicach dzisiejszego Nowego Dworu Gdańskiego wsie: Marynowy (1321 r.), Żelichowo (1328 r.), Ostaszewo (1333 r.), Jeziernik (1334 r.), Lubieszewo (przed 1341 r.), Tuja (1345 r.), Orłowo (1349 r.) oraz Cyganek/Żelichowo (1352 r.).

[ilustracja: Karta tytułowa z pracy wydanej z okazji 500 rocznicy powstania Związków Wałowych na Żuławach Gdańskich.]

ŻUŁAWY W GRANICACH KRÓLESTWA POLSKIEGO

Znajdujące się w granicach państwa zakonu krzyżackiego w Prusach Żuławy były jego najbogatszą częścią. Żyzne gleby i ciężka praca odpłacała żuławskim gospodarzom nie tylko bogactwem, ale również koniecznością uiszczania wyższych podatków na rzecz zakonu. Ucisk fiskalny ze strony krzyżaków doskwierał, nie tylko mieszkańcom delty Wisły, ale również bogatemu mieszczaństwu Gdańska, Elbląga i Torunia. Ostatecznie po wojnie trzynastoletniej (1454-1466) Żuławy weszły w skład Królestwa Polskiego. Większość z nich została włączona do dóbr królewskich i to król, jako ich właściciel, miał prawo decydować o ich losie. W 1472 r. gdański kupiec i rajca, Rudolf Feldstedt, w zamian za udzieloną w czasie wojny pożyczkę otrzymał trzy wsie w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego: Tuję, Lubieszewo i Orłowo. Był to początek wykształcania się osobnej ekonomii (tenuty) nowodworskiej. Po śmierci ojca wsie te otrzymał prawem dzierżawy jego syn Reinhold. Nabył on również prawa do części ziem położonych we wsi Ostaszewo. Znaczna część wsi, która obecnie wchodzi skład gminy Nowy Dwór Gdański pozostała jednak przy ekonomii malborskiej.

Karta ze spisu mieszkańców wsi Marynowy 1510 r. - Archiwum Główne Akt Dawnych

LOITZOWIE – KIM BYLI ZAŁOŻYCIELE NOWEGO DWORU GDAŃSKIEGO?

Wraz ze śmiercią Reinholda Feldstedta prawo do żuławskich wsi nabył wywodzący się ze Szczecina ród Loitzów. Byli oni jedną z najbardziej znaczących rodzin kupiecko-bankierskich w całej XVI-wiecznej Europie. Określani często jako Fugerowie Północy, dorobili się ogromnych pieniędzy na handlu solą, śledziami i zbożem. Z biegiem czasu zdominowali również inne gałęzie gospodarki. Udzielali pożyczek elektorom brandenburskim, książętom pomorskim czy królowi Danii. Po utworzeniu siedziby firmy w Gdańsku Loitzowie związali swój los z Polską. Udzielali pożyczek i wspomagali w misjach dyplomatycznych ostatnich Jagiellonów: Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. Między innymi brali udział w poselstwach do księcia Albrechta Hohenzollerna oraz byli współodpowiedzialni za powstanie Komisji Morskiej w 1568 r.

Herb rodziny Loitz

[Ilustracja: Epitafium Michaela Loitza z kościoła Mariackiego w Gdańsku.]

LOITZOWIE I POWSTANIE DWORU NAD TUGĄ

W 1535 r. Loitzowie weszli w wyniku zapisów testamentowych we współposiadanie wsi: Tuja, Lubieszewo, Orłowo i Ostaszewo. W 1552 r. Zygmunt August wystawił dokument przyznający prawa do posiadania wspomnianych wyżej wsi oraz folwarku Reimerswalde (okolice dzisiejszej wsi Cyganek w sąsiedztwie Linawy) braciom Michaelowi i Simonowi Loitzom oraz ich potomkom. W kolejnych latach liczba wsi znajdująca się w ich rękach uległa zwiększeniu. Loitzowie prowadzili również coraz więcej operacji finansowych na Żuławach zajmując się m.in. handlem zbożem. Jeszcze przed wydaniem przywileju z 1552 r. na tereny położone w delcie Wisły przeniósł się Michael Loitz. Niestety nie wiemy, gdzie wówczas mieszkał. Wydaje się jednak, że od lat 60. XVI w. rozpoczął się okres poszukiwania terenów pod nową siedzibę rodu. W dokumentach podskarbich wizytujących żuławskie ziemie znajdujemy informację z 1565 r., że panowie Loitzowie prowadzą wyrąb lasu w okolicach dzisiejszego Żelichowa. 5 lat później przebywający na Żuławach Malborskich królewscy lustratorzy odnotowali, że rodzina pozyskała z zamku malborskiego 160 000 cegieł na budowę nowego dworu. W 1570 r. inwestycja została ukończona. Zamek wybudowany został na niewielkiej wyspie w rozwidleniu rzeki Tugi dając tym samym początek dzisiejszej stolicy Żuław – Nowemu Dworowi Gdańskiemu.

Pierwsze pojawienie się nazwy Tygenhoff
Fragment mapy Caspara Hannenbergera z 1596, pojawienie się nazwy Loytze

[Ilustracja: Dionisow Runaw i pierwsze pojawienie się nazwy Tygenhoff.]

WEJHEROWIE I ROZWÓJ OSADY

Nie długo przyszło cieszyć się Loitzom z nowo wybudowanej siedziby i żuławskich dóbr. W 1572 r. w następstwie śmierci swoich największych dłużników i nieudanych inwestycji rodzina zbankrutowała. Co prawda jeszcze do 1579 r. jej członkowie przebywali na nowodworskim zamku, jednakże nie odgrywali już większej roli politycznej i gospodarczej w życiu Rzeczpospolitej. Wkrótce żuławskie ziemie i nowodworski zamek zostały im odebrane. Król Stefan Batory przekazał je Ernestowi Wejherowi. W rękach jego rodziny dobra nowodworskie pozostawały przez 45 lat (1579-1624). Po Erneście kolejno należały one do wdowy po nim Anny Wejherowej (Mortęskiej) oraz jego synów Ludwika i Melchiora. Dla żuławskich wsi wchodzących w skład dzierżawy nowodworskiej był to bardzo dobry okres. Świadczą o tym liczne przywileje i kontrakty zwierane przez Wejherów z żuławskimi chłopami. Rodzina, podobnie jak poprzednicy, sprzyjała osadnictwu olenderskiemu, ponieważ widziała w nim szansę na rozwój swojego żuławskiego majątku. Samemu również dbała o powstawanie nowych osad. W 1594 r. Ernest Wejher założył nową wieś Stobbendorf (okolice dzisiejszego Stobca) a w 1611 r. jego syn Ludwik wydał przywilej pozwalający olendrom na założenie wsi Altendorf (znajdowała się pomiędzy Żelichowem a Tujskiem). Rozbudowie uległ również nowodworski zamek i sama osada. Na prawym brzegi rzeki Tugi powstał dobrze rozwijający się ośrodek rzemieślniczy. Sukcesy rodziny Wejherów na Żuławach nie przeszły bez echa. W latach 20-tych XVIII w. Abraham Hartwich w swej kronice odnotował, że Nowy Dwór nazywany był Weihershofem (dworem Wejherów).

Herb rodziny Wejherów

[Ilustracja: Fragment mapy Żuław z 1659 r przedstawiający okolice Nowego Dworu Gdańskiego.]

MENNONICI

Od połowy XVI w. na tereny Żuław z Niderlandów i północnych Niemiec zaczęli przybywać prześladowani z powodów religijnych mennonici. Początkowo na Żuławach Gdańskich, a później również Malborskich, przedstawiciele tego wyznania zasłynęli jako specjaliści w osuszaniu terenów podmokłych oraz pracowici rolnicy. Mennonici osadzani byli na tzw. prawie olenderskim. Cieszyli się oni wolnością osobistą, wieloletnią lub dożywotnią dzierżawą gruntów oraz możliwością ich przepisania na spadkobierców. W dobrach nowodworskich osadnictwu mennonickiemu sprzyjali zarówno Loitzowie, jak i Wejherowie. Już w 1570 r. olendrowie wymienieni są we wsiach Cyganek (dawne Remerswald) oraz Cyganek/Żelichowo (dawne Tiegenhagen). W kolejnych latach liczba mennonitów w dobrach nowodworskich i Nowym Dworze stale wzrastała.

[Ilustracja: Portret Menno Simonsa, 1683 r.]

DZIERŻAWCY

Wraz z odebraniem dóbr nowodworskich Melchiorowi Wejherowi, zaczęły one przechodzi w ręce kolejnych dzierżawców. W 1625 r. pomimo sprzeciwów szlachty dobra nowodworskie i zamek trafiły w ręce Jakuba Jacobsona. Zarządzał on mennicami królewskim w Gdańsku, Elblągu, Toruniu, Bydgoszczy, Wilnie oraz Krakowie. Po jego śmierci przeszły one w ręce jego syna Abrahama. Prawo do czerpania z nich dochodów posiadał on w latach 1639-1654. Był to jednak bardzo zły okres, zarówno dla samej osady, jak i należących do niej dóbr. W 1626 r. rozpoczęła się wojna polsko-szwedzka o ujście Wisły a Żuławy stały się jednym z placów bitewnych. Wkrótce nowodworski zamek trafił w ręce Szwedów, którzy dali się we znaki mieszkańcom Żuław grabiąc okoliczne wsie. W 1654 r. dobra nowodworskie przypadły staroście gnieźnieńskiemu Krzysztofowi Gembickiemu. Nabył on prawa do tenuty za sumę 200 000 guldenów. Po jego śmierci prawa do Nowego Dworu nabył jego syn Andrzej. Czasy, gdy Nowy Dwór Gdański znajdował się w rękach Gembickich nie należały do najspokojniejszych. Zaledwie rok po przejęciu przez nich dzierżawy rozpoczęła się kolejna wojna polsko-szwedzka. Trwający w latach 1655-1660 potop szwedzki przyniósł za sobą ogromne straty i zniszczenia dla żuławskich wsi. Biorący udział w wojnie Hieronim Chrystian Holsten pisał o wielkim głodzie, jaki w skutek stacjonowania wojsk szwedzkich nawiedził deltę Wisły. Straty poniesione w następstwie potopu-szwedzkiego jeszcze długo wpływały na dochodowość nowodworskiej ekonomii. Skarżył się na to Andrzej Gembicki, który w wyniku zniszczeń i częstych powodzi nie mógł osiągnąć planowanych zysków. Dzierżawca ten z własnej kieszeni wykładał pieniądze na budowę tam. Koszty te musiały znacznie obciążyć jego budżet, skoro w 1675 r. na sejmikach radziejowskim i średzkim prosił o wykup dzierżawy przez króla i pomoc w walce z żywiołem.

JAK WYGLĄDAŁ NOWY DWÓR GDAŃSKI W XVII W.

Niestety informacje na temat samego Tygenhofu (czyli dzisiejszego Nowego Dworu Gdańskiego) do połowy XVII w. pojawiają się stosunkowo rzadko. Wyjątek stanowi lustracja województw pomorskiego i malborskiego z roku 1664. Jej celem było oszacowanie strat poniesionych w wyniku potopu szwedzkiego. Dokument ten dostarcza nam jednak szeregu informacji o dawnych mieszkańcach Nowego Dworu Gdańskiego i samym mieście. Wizytujący osadę urzędnicy królewscy podali, że w żyło w niej m.in. 3 szewców, 2 krawców, przewoźnik, ślusarz, rzeźnik, tokarz, nożownik, szklarz oraz karczmarz. Ten ostatni płacił jeden z największych podatków, wynoszący 100 florenów. Ponadto w Nowym Dworze znajdowała się gorzelnia, która w tym czasie była w rękach mennonity Hansa Szprunga, 2 młyny wietrzne oraz wiele domków ulokowanych przy zamku.

[Ilustracja: Zakład tkacki, drzeworyt koniec XVI w.]

SOBIESCY I EKONOMIA NOWODWORSKA

Wielka powódź, jaka nawiedziła ekonomię nowodworską w 1675 r, a co za tym idzie spadek dochodowości dóbr spowodowały, że Andrzej Gembicki zaczął rozglądać się za możliwością oddania dzierżawy w ręce króla. W 1676 r. sejm walny wysłał specjalną komisję, która miała oszacować straty poniesione przez jej właściciela. Można przypuszczać, że to właśnie wtedy król Jan III Sobieski mógł upatrzyć sobie, niezwykle bogatą i dochodową ekonomię nowodworską. Wykupił ją decyzją sejmu w 1680 r., nie obyło się to jednak bez pewnego skandalu. Przedstawiciele sejmiku Prus Królewskich sprzeciwili się bowiem przejęciu dzierżawy przez Sobieskiego na własność. Ostatecznie zamek nowodworski i okoliczne wsie trafiły jednak w ręce króla i jego potomków. Kolejno dobra nowodworskie znajdowały się w rękach Jana III Sobieskiego, Jakuba Sobieskiego, Konstantego Sobieskiego, wdowy po nim Marii Józefy Wesselówny oraz ponownie Jakuba Sobieskiego. W 1743 r. wykupione zostały przez Józefę Antoninę Zamojską, która następnie przepisała je kanoniczkom warszawskim.

[Ilustracja: Malarz nieznany, Jan III w otoczeniu rodziny, po 1693, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.]

Á. Mányoki, portret Marii Józefy Sobieskiej (Wesselówny), 1713, Muzeum Narodowe w Budapeszcie

[Ilustracja: Fragment mapy Żuław z 1680 r przedstawiający ekonomię nowodworską.]

STOSUNEK SOBIESKICH DO DÓBR NOWODWORSKICH

Wraz z przejęciem dóbr nowodworskich przez Jana III Sobieskiego zostały one wydzierżawione spokrewnionemu z nim prymasowi Michałowi Stefanowi Radziejowskiemu. Po śmierci prymasa w 1705 r. ekonomią bezpośrednio zarządzali potomkowie zwycięzcy spod Wiednia przy pomocy administratorów. Jednym z nich był m.in. Ernest Wolson, którego w Nowym Dworze spotykamy od 1715 r. Ze zgromadzonego materiału archiwalnego można odnieść wrażenie, że dobra te traktowane były przez Sobieskich, jako pewnego rodzaju „dodatek” do pokaźnych włości rodziny ulokowanych głownie na wschodnich terenach Rzeczpospolitej. Co prawda Abraham Hartwich odnotowuje informacje na temat wspaniałych ogrodów zamkowych w owych czasach, w których uprawiano m.in. wiśnie hiszpańskie. To jednak początek XVIII stulecia związany jest ze zniszczeniami Żuław w czasach wojny północnej. Zachował się m.in. list Jakuba Sobieskiego do carycy Anny, w którym prosił ją o przysłanie carskich wojsk w celu obrony dóbr nowodworskich. Zresztą Jakub Sobieski kilkakrotnie próbował zbyć się dóbr nowodworskich, m.in. przekazując fałszywe informacje na ich temat swojej szwagierce Marii Józefie Wesselównie.

[Ilustracja: Francois dla la Croix, Michał Hieronim Radziejowski, 1702, Muzeum Narodowe w Warszawie.]

[Ilustracja powyżej: Wyobrażenie siedziby Loitzów z kościoła w Lubieszewie]

NOWODWORSKI ZAMEK

Pomimo iż pierwsze wzmianki na temat nowodworskiego zamku pochodzą z 1570 r. niewiele możemy powiedzieć o jego wyglądzie w tamtych czasach. Nasze wyobrażenie o nim musimy budować na podstawie późniejszych przekazów ikonograficznych i narracyjnych. Wydaje się, że wzniesiona przez Loitzów budowla mogła przypominać bardzo popularne w okresie odrodzenia założenia palazzo in fortezza. Potwierdza to niejako zachowany z czasów wojen polsko-szwedzkich plan zabudowań zamkowych z połowy XVII w. Znajdujący się na wyspie zamek (a właściwie dwór o charakterze obronnym) otoczony był umocnieniami: zewnętrznym murem, czterema bastejami (herbowymi wieżami) oraz fosą. Budowla ta z pewnością wielokrotnie musiała być przebudowywana, skoro XVIII wieczne inwentarze zamku nowodworskiego opisują jedynie trzy wieże, a nie cztery. Co stało się z jedną z nich? Trudno jednoznacznie stwierdzić, można snuć wyłącznie przypuszczenia. Czy był to efekt działań wojennych np. podczas potopu szwedzkiego? Czy też uległa ona zawaleniu w następstwie jednej z powodzi? Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Niewątpliwym jest, że od początku XVIII w. zamek powoli popadał w ruinę. Potwierdzają to dwa opisy z 1717 oraz 1747 r. Według nich budowla swoje lata świetności miała już za sobą. Dwupiętrowy zamek, z trzema wieżami i kilkunastoma pomieszczeniami, w tym niewielkiej kaplicy, wymagał ogromnych nakładów finansowych. Obok samej budowli w jego pobliżu znajdowały się zabudowania gospodarcze, budynek administratora dóbr, karczma, browar oraz młyn. W 1784 r. zdatnych do użytku było już tylko kilka pomieszczeń.

Strona Inwentarza z 1747 r. z opisem nowodworskiego zamku, Archiwum Główne Akt Dawnych

I ROZBIÓR POLSKI

5 sierpnia 1772 r. w Petersburgu Rosja, Prusy i Austria dokonały I rozbioru Polski. Dobra nowodworskie znalazły się w granicach państwa pruskiego. Prusacy szybko rozpoczęli proces wcielania żuławskich ziem w granice swego państwa. W ekonomii nowodworskiej pierwsi urzędnicy pojawili się już 22 września 1772 r. Po odczytaniu królewskiego patentu o przejęciu ziem zabezpieczono znajdujące się na zamku nowodworskim księgi gruntowe oraz pieniądze. Władze pruskie przystąpiły również do sporządzenia katastru, którego celem było opisanie przejętych włości. Dokument taki został sporządzony również dla ówczesnego Tiegenhofu. Miało go zamieszkiwać łącznie 1096 osób. Pod względem struktury zawodowej przeważały osoby związane z tkactwem (57 rzemieślników). Ponadto urzędnicy odnotowali m.in. 24 krawców i 23 szewców. W miasteczku praktykował również lekarz (chirurg). Wśród inwentarza żywego znajdującego się w miasteczku wymieniono 79 krów, 33 konie i 12 świń.

[Ilustracja: Kataster Pruski 1772/1773. Lista mieszkańców dóbr zamkowych]

Kataster Pruski 1772/1773

WZROST ZNACZENIA NOWEGO DWORU GDAŃSKIEGO

Wraz z przejęciem miasteczka przez Prusaków zaczęło wzrastać znaczenie ówczesnego Tiegenhofu. Tuż po pierwszym rozbiorze ulokowano w nim Zarząd Domen Królewskich, a w 1776 roku osada uzyskała prawa gminne. Po zakończeniu wojen prusko-francuskich spadło znaczenie, znajdującego się w najbliższym sąsiedztwie, Nowego Stawu, który bardzo podupadł. Natomiast osada nad Tugą stale zwiększała liczbę mieszkańców, a dzięki rozwojowi przemysłu i handlu stanowiła jeden z najsilniejszych ośrodków w dawnej rejencji gdańskiej. W miasteczku w 1817 r. działały m.in. 4 młyny śrutowe, 2 browary, 2 gorzelnie, 2 destylarnie oraz fabryka octu. Silnie rozwijał się przemysł tekstylny z nowoczesnymi przędzami i maszynami do barwienia tkanin. W 1818 r. Nowy Dwór był szóstym co do wielkości miastem rejencji gdańskiej. Większe były tylko: Gdańsk, Elbląg, Malbork, Tczew i Starogard Gdański. Wpłynęło to niewątpliwie na to, że 6 stycznia 1824 r. władze pruskie zdecydowały się na przeniesienie do Nowego Dworu siedziby Sądu Królewskiego.

[Ilustracja: Na mapie z 1801 roku widoczny jest w Tiegenhof wydzielony teren zamku i rozbudowujące się ulice osady.]

PIERWSZE ŚWIĄTYNIE W MIEŚCIE

Mieszkańcy Nowego Dworu od zawsze stanowili mieszankę pod względem narodowości i wyznań. W osadzie zgodnie obok siebie żyli przedstawiciele różnych religii. Według spisu ludności z 1818 r. w ówczesnym Tiegenhofie żyło 991 luteranów, 465 katolików, 228 mennonitów oraz 19 żydów. Przedstawiciele żadnego z tych wyznań nie mieli jednak w miasteczku własnej świątyni. Co prawda, tuż po I rozbiorze Polski, król Fryderyk Wielki przekazał jedno z pomieszczeń zamkowych na potrzeby gminy luterańskiej, ale było to rozwiązanie krótkotrwałe. Jako pierwsi własny kościół w mieście wybudowali właśnie luteranie. Kościół ewangelicki powstał w latach 1831-1833 według projektu Carla Ferdinanda von Bussego. Neoklasycystyczna świątynia posadowiona została na fundamentach dawnego zamku Loitzów. W kilka lat później o zgodę na budowę własnego kościoła postarali się nowodworscy katolicy. Prace nad jego budową trwały w latach 1847-1851. Stanął on w niedalekim sąsiedztwie świątyni ewangelickiej. Po II wojnie światowej kościół ewangelicki został rozebrany. Warto również odnotować, że w mieście funkcjonowała również synagoga. Jednakże ze względu na niewielką liczbę członków budynek rozebrano jeszcze przed II wojną światową.

Na górnych fotografiach kościół ewangelicki wybudowany w latach 1831-1833, na dolnych kościół katolicki wybudowany w latach 1847-1851

STOBBE I MACHANDEL

Jednym z największych symboli dawnego Tiegenhofu była nowodworska jałowcówka – machandel. Produkowana była od 1776 r. przez mennonicką rodzinę Stobbe. Początkowo był to trunek, którym raczyli się żuławscy gospodarze. W wiejskich karczmach był pity na ciepło z dodatkiem cukru. Z biegiem czasu sława machandla wykroczyła poza Żuławy. Zaczęto produkować różne odmiany. Rodzina Stobbe, podobnie jak produkowany przez nią trunek, zyskiwała coraz większą sławę. Gdańszczanie uznali właśnie ten napój za swój trunek narodowy. Pili go jednak zupełnie inaczej niż mieszkańcy żuławskich wsi. Spożywano go wraz z suszonymi dymem śliwkami. W 1898 r. Henirich Stobbe opatentował nawet charakterystyczny beczułkowate butelki machandla, a niedługo potem takież kieliszki. Sława, jaką zdobyła rodzina przełożyła się również na jej działania społeczne i polityczne na rzecz miasteczka.

[Ilustracja: Kieliszek i butelka firmowa Stobbe's Machandel.]

Rytuał picia wódki jałowcowej Stobbe's Machandel

PRAWA MIEJSKIE

Jednym z najważniejszych momentów w dziejach Nowego Dworu Gdańskiego było otrzymanie przez niego praw miejskich. Jednakże zanim do tego doszło Tiegenhof otrzymał w 1859 r. status osady targowej. Wkrótce też podjęto, m.in. dzięki Heinrichowi Stobbemu (seniorowi) starania o przyznanie praw miejskich. Udało się to osiągnąć 6 września 1880 r. Prawa miejskie weszły w życie rok później. W 1896 r. Nowy Dwór otrzymał własny herb. Przedstawiał on umieszczony na srebrnej tarczy zamek Loitzów. W XX w. miasto wkraczało jako silny ośrodek z sławną wytwórnią machandla, olejarnią, trzema szkołami (ewangelicką, katolicką i realną) oraz dwoma gazetami. W 1898 r. ukończona została również budowa szpitala.

[Ilustracja: Herb Tiegenhofu z 1896 r.]

Szpital w Tiegenhof wybudowany w 1898 roku

POWIAT ŻUŁAWY WIELKIE

Wraz z zakończeniem I wojny światowej ówczesny Tiegenhof znalazł się w granicach Wolnego Miasta Gdańsk. Miasto stało się siedzibą świeżo utworzonego powiatu Żuławy Wielkie, który w 1924 r. obejmował obszar 742,9 km2. Tiegenhof zamieszkiwało 3087 osób. Miasto nadal prężnie się rozwijało. W 1925 otworzono gimnazjum, dobrze szła sprzedaż machandla, a o znaczeniu dla miejscowego rolnictwa świadczyły wpływające do Nowego Dworu barki ze zbożem. Załamanie przyszło wraz z wielkim kryzysem gospodarczym 1929 r. Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna sprzyjała radykalizacji postaw części mieszkańców miasta nad Tugą. W mieście od kilku lat rosło poparcie dla NSDAP a wielu mieszkańców głosowało za przyłączeniem Gdańska i Żuław do Republiki Weimarskiej, a później III Rzeszy.

Hotel Deutsches Haus. W późniejszym czasie w tym budynku, swoją siedzibę miały władze Powiatu Żuławy Wielkie.
Parada 1. Maja 1933 roku

ŻYCIE W MIEŚCIE W OKRESIE DWUDZIESTOLECIA MIĘDZYWOJENNEGO

Pomimo trudności, z jakimi borykało się miasto w okresie dwudziestolecia międzywojennego życie towarzyskie kwitło. W ówczesnym Tiegenhofie działało kilka hoteli, teatr, kluby sportowe. Niezwykłą popularnością cieszyło się wykorzystanie w celach rekreacyjnych Tugi. Latem służyła ona do rodzinnych wycieczek w łodziach, natomiast zimą zamieniała się w tor łyżwiarski, po którym śmigali zarówno młodzi, jak i starzy mieszkańcy ówczesnego Tiegenhof. Ale chyba najlepiej będzie jeśli o tym opowiedzą wam dawni mieszkańcy żuławskiego miasteczka.

KOLEJ WĄSKOTOROWA

Początki kolei wąskotorowej na Żuławach sięgają końca XIX w. Początkowo była używana jako środek transportu służący do przewozu buraków cukrowych. Jednakże z biegiem czasu zaczęto ją również wykorzystywać do transportu ludzi. W okresie dwudziestolecia międzywojennego kolej wąskotorowa przeżywała okres swojego rozkwitu. W 1905 r. otworzono pierwsze połączenie łączące Nowy Dwór Gdański ze Stegną. Do czasów II wojny światowej sieć kolei wąskotorowej miała 400 km. Popularnością cieszył się specjalny pociąg pośpieszny, którym z Gdańska, przez Stegnę i Nowy Dwór Gdański można było dojechać do Malborka. Do 1945 r. dworzec kolejki wąskotorowej funkcjonował tuż obok dworca kolei normalnotorowej. Ten drugi powstał w następstwie utworzenia w 1886 r. linii kolejowej łączącej Szymankowo, Nowy Staw i Nowy Dwór Gdański.

[Ilustracja: Dworzec kolei wąskotorowej.]

Pocztówka przedstawiająca dworzec kolei wąskotorowej
Pociąg kolei wąskotorowej

PRZEMYSŁ

Podobnie jak wiele małych miast w tym czasie Nowy Dwór Gdański poważnie odczuł zarówno okres stagnacji gospodarczej po I wojnie światowej, jak i załamanie się rynku po kryzysie 1929 r. Jednakże miasteczko nadal szczyciło się swoim rolniczo-przemysłowym charakterem. Ogromne znaczenie odgrywał w nim jeden z najnowocześniejszych na terenie Wolnego Miasta Gdańska młynów parowych należący do rodziny Schlenger. Niesłabnącą popularnością cieszył się nadal machandel. Jednym z największych przedsiębiorstw w mieście była serownia należąca do szwajcarskiej rodziny Krieg. Obok serów typu ementaler i tylżycki produkowano tam również - będące nowością w tym czasie - sery topione. W mieście do drugiej wojny światowej działało kilkadziesiąt warsztatów, sklepów i firm, które świadczyły usługi dla mieszkańców delty Wisły.

U góry od lewej: budynek mleczarni L. Krieg, reklama serów, reklamowa kartka pocztowa, etykieta sera topionego, koperta reklamowa, faktura na papierze firmowym, papier firmowy

Cukrownia działająca w Tiegenhof od 1870 do 1916 oraz młyn Hellwig.

Hotel Werderhof Ericha Katta

Młyn parowy rodziny Schlengerów. W okresie międzywojennym był drugim co do wielkości młynem na Żuławach. Koło młyńskie z tego młyna stanowi eksponat Muzeum Żuławskiego.

Barki przechodzące przez most Stobbego. Most z tzw. "rozporkiem" podarowany miastu przez rodzinę Stobbe.

Spichlerze nad Tugą. Zaplecze ulicy Marktstrasse obecnie ul. Wejhera. Miejsce dawniej zwane nowodworską Wenecją.

II WOJNA ŚWIATOWA

Tuż przed wybuchem II wojny światowej Tiegenhof liczył ok. 3900 mieszkańców. Początkowo miasto nie odczuło mocno skutków wojny. Wyjątkiem były transporty więźniów do obozu koncentracyjnego Stutthof, które najprawdopodobniej niektórzy mieszkańcy miasta musieli widzieć na własne oczy. Sytuacja zmieniła się wraz z porażkami Niemców na froncie wschodnim i coraz większymi falami mieszkańców Prus Wschodnich uciekających w kierunku Rzeszy. W styczniu 1945 r. lecąca nad Tiegenhofem sowiecka eskadra samolotów zniszczyła reprezentacyjną cześć miasta przy dawnej ul. Marktstraße. Wycofujące się odziały Wehrmachtu wysadziły wały przeciwpowodziowe, co dla miasta zakończyło się katastrofalnie - znaczna jego część znalazła się pod wodą. W marcu 1945 r. do Tiegenhofu wkroczyła Armia Czerwona.

[Ilustracja: Żuławy zalane przez wycofujące się wojska niemieckie, po 1945 r.]

U góry od lewej: zniszczone w wyniku działań wojennych budynki dzisiejszego Strarostwa Powiatowego i Poczty. Na dole od lewej: budynek dawnej olejarni przy Placu Wolności oraz odgruzowywanie miasta w rejonie dzisiejszej ulicy Wejhera w miejscu gdzie znajduje się Urząd Miejski.

OSADNICY

30 marca 1945 r. zostało utworzone województwo gdańskie, w skład którego weszły również Żuławy. Dawni mieszkańcy regionu opuścili swe domostwa, a w ich miejsca zaczęli napływać nowi, polscy osadnicy. Zniszczone i zalane Żuławy wydawały się początkowo dla nich krainą niezwykle trudną do życia. W pamięci pozostawały wspomnienia rodzimych stron: Kresów Wschodnich, Kielecczyzny, Ziemi Sandomierskiej. Jednakże z biegiem czasu to właśnie tereny położone poniżej poziomu morza stały się dla nich i ich potomków DOMEM. W Nowym Dworze, który po zakończeniu wojny otrzymał przydomek: Gdański, zaczęła powstawać polska administracja. 15 listopada 1945 r. pierwszym burmistrzem został mec. Gawiński, a jego zastępcą został Janusz Torno. Życie religijne nowo przybyłych osadników organizował przy dawnym niemieckim kościele katolickim ks. Bogumił Talarek.

[Ilustracja: Żuławy zalane przez wycofujące się wojska niemieckie, po 1945 r.]

Artykuł prasowy na temat otwarcia w Nowym Dworze Gdańskim, pierwszego w powojennej Polsce, domu kultury

OKRES PRL

Okres Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej dla Nowego Dworu Gdańskiego początkowo upływał na powolnej odbudowie. Już w kwietniu 1945 r. utworzono w mieście Delegaturę Starostwa Gdańskiego. Jej pracami kierował Jan Wera. Nowo przybywający do miasta osadnicy początkowo mieszkali razem z jego dawnymi niemieckimi mieszkańcami. Po 1946 r. sytuacja ta zaczęła się jednak zmieniać W 1947 r. w miasteczku żyło 1206 osób. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez kilka lat. Wpływ na to mogła mieć ciągle prowadzona akcja osuszania Żuław i niedostępność wielu miejsc do zamieszkania. Sytuacja zmieniła się w 1951 r., gdy liczba mieszkańców wzrosła do 3850, a więc osiągnięto stan sprzed wybuchu II wojny światowej. Jednakże miasteczko wyglądało już zupełnie inaczej. Wpływ na to miały zarówno zniszczenia, jak i powojenna stagnacja. Ogromny sukcesem Nowego Dworu Gdańskiego było otworzenie w 1950 r. pierwszego w powojennej Polsce domu kultury. W kilka lat później, w 1953 r. otworzono Okręgową Spółdzielnię Mleczarską. W 1961 r. liczba mieszkańców wynosiła już 5280. W latach 1954-1975 Nowy Dwór Gdański był stolicą powiatu. W wyniku reformy administracyjnej od 1975 r. znalazł się w województwie elbląskim, co oznaczało likwidację powiatu i miało niekorzystny wpływ na rozwój miasta.

[Ilustracja: Budowa ulicy Sikorskiego.]

Po 1989 r.

Przemiany ustrojowe po 1989 r. znacząco wpłynęły na rozwój stolicy Żuław Wiślanych. Nowy Dwór Gdański jest siedzibą gminy wiejsko-miejskiej, którą zamieszkuje prawie 18 tysięcy mieszkańców. Od 1999 r. jest także ponownie siedzibą powiatu nowodworskiego. Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. otworzyło przed Nowym Dworem Gdańskim szereg możliwości, nie tylko finansowych, ale również wymiany doświadczeń i dialogu pomiędzy jego dawnymi i współczesnymi mieszkańcami. Śmiało można rzec, że stolica Żuław jest dziś pomostem łączącym różne pokolenia, narodowości i wyznania.

[Ilustracja: Zabytkowa drewniana zabudowa przy ulicy Sikorskiego, fot. Piotr Sosnowski.]

Wystawa "Na polskim polderze. Z dziejów Mennonitów – niderlandzkiej mniejszości religijnej" w Muzeum Żuławskim

KLUB NOWODWORSKI I MUZEUM żUŁAWSKIE

W odkrywaniu przeszłości Nowego Dworu Gdańskiego prym wiedzie założone w 1991 r. Stowarzyszenie Miłośników Nowego Dworu Gdańskiego - Klub Nowodworski. Od 1994 r. prowadzi ono Muzeum Żuławskie, obecnie będące częścią Żuławskiego Parku Historycznego, w którym gromadzona jest spuścizna materialna i niematerialna delty Wisły. Znajdujące się w muzeum wystawy opowiadają o dziejach Nowego Dworu Gdańskiego, mennonitów czy też edukują w zakresie ochrony przeciwpowodziowej. Klub Nowodworski od lat współpracuje z dawnymi mieszkańcami Nowo Dworu Gdańskiego, organizuje spotkania, odnawia mennonickie cmentarze. Zachowuje pamięć o powojennych polskich osadnikach organizując „Dzień Osadnika” – święto, które od lat zyskuje na popularności, łączy mieszkańców i odgrywa coraz większą rolę w budowaniu świadomości lokalnej.

VI Dzień Osadnika, 2019 rok